
Kończę dziś 30 lat. Nie jestem wielką fanką jubileuszy, ale trzydziestka brzmi trochę bardziej specjalnie niż inne urodziny. A przy tym - rzeczywiście pozmieniało się trochę w ciągu ubiegłego roku, i w tę nową dekadę wchodzę z paroma osiągnięciami, które wcześniej wydawały mi się niemożliwe do zrealizowania (chodzi o takie w sumie proste rzeczy, jak to, że nauczyłam się, że czasem można powiedzieć wielkie i głośne "NIE", albo to, że zaczęłam trochę bardziej wierzyć we własne pomysły, zamiast oglądać się na cudze opinie). Z drugiej strony nie obudziłam się nagle pomarszczona, w świecie wywróconym do góry nogami, a moje doświadczenia są wciąż na tym samym poziomie, co wczoraj. No i zdecydowanie nie zamierzam zmieniać niczego tylko z tego powodu, że stuknęła mi trzydziestka. A już na pewno nie stylu ubierania. I naprawdę, coraz mniej mnie obchodzi, co inni mają na ten temat do powiedzenia.
A tak z innej beczki - mój chłopak, Ryba, sprezentował mi na urodziny Instaxa! To najfajniejszy możliwy prezent, bo od dawna chciałam mieć własny aparat do fotografii natychmiastowej. Instax jest wielkim, nieporęcznym pudłem i ma w sobie jakiś poziom nostalgii, który mnie pociąga. Nie mogę się doczekać, aż zacznę nim robić zdjęcia - a szczególnie te nieimprezowe. Możliwe, że będzie to fajny dodatek do tego bloga - w ramach Niedziel z Fotografią Analogową. Dzięki, Rybo!
I jeszcze coś: biała sukienka z dzisiejszego posta to ta sama, którą miałam na sobie pod musztardowym swetrem kilka dni temu. Dzisiaj, jak obiecałam, możecie ją obejrzeć w całości. Poprzednio bardzo chwaliłam się, że sama narysowałam wykrój i wobec tego góra leży idealnie - ale po kilku dniach noszenia (nie mówcie, że nie nosicie bez przerwy ubrań, które Wam się podobają!) muszę nieco poskromić swój pierwszy zachwyt. Będę musiała wykrój dopracować, szczególnie podkrój pach z przodu, bo są nieco za płytkie. Poza tym okazuje się, że biała sukienka z takim płytkim dekoltem błyskawicznie się brudzi od podkładu. To taka notatka na przyszłość. Tak czy owak wciąż jestem zadowolona z tego, jak gorset się układa na biuście. Jest gładko. O to chodziło.
Dress: made it myself
A tak z innej beczki - mój chłopak, Ryba, sprezentował mi na urodziny Instaxa! To najfajniejszy możliwy prezent, bo od dawna chciałam mieć własny aparat do fotografii natychmiastowej. Instax jest wielkim, nieporęcznym pudłem i ma w sobie jakiś poziom nostalgii, który mnie pociąga. Nie mogę się doczekać, aż zacznę nim robić zdjęcia - a szczególnie te nieimprezowe. Możliwe, że będzie to fajny dodatek do tego bloga - w ramach Niedziel z Fotografią Analogową. Dzięki, Rybo!
I jeszcze coś: biała sukienka z dzisiejszego posta to ta sama, którą miałam na sobie pod musztardowym swetrem kilka dni temu. Dzisiaj, jak obiecałam, możecie ją obejrzeć w całości. Poprzednio bardzo chwaliłam się, że sama narysowałam wykrój i wobec tego góra leży idealnie - ale po kilku dniach noszenia (nie mówcie, że nie nosicie bez przerwy ubrań, które Wam się podobają!) muszę nieco poskromić swój pierwszy zachwyt. Będę musiała wykrój dopracować, szczególnie podkrój pach z przodu, bo są nieco za płytkie. Poza tym okazuje się, że biała sukienka z takim płytkim dekoltem błyskawicznie się brudzi od podkładu. To taka notatka na przyszłość. Tak czy owak wciąż jestem zadowolona z tego, jak gorset się układa na biuście. Jest gładko. O to chodziło.
Dress: made it myself



Sto lat kochana i spełnienia marzeń ;-* Ale jak piszesz sporo zmian nastapiło w ostatnim roku,a co dopiero będzie za kolejny ;) Ważne, że artystycznie pozostaniesz sobą. Sukienkę może i będziesz poprawiać, ale jak dla mnie to wyglądasz w niej ślicznie, gdybyś nawet nie napisała to żadnych mankamentów bym nie zauważyła :)) I prezent genialny chłopak Ci zafundował, ciekawe co teraz zamierzasz focić. Pozdrawiam i całusy urodzinowe ślę ;-*
ReplyDeleteNie wiem, czy takie teksty uznajesz za komplement, mam nadzieję, że tak, bo muszę to napisać ;) W życiu nie dałabym Ci trzydziechy, nawet dwudziestki piątki!
ReplyDeleteWszystkiego co najlepsze życzę! Instaxa już dostałaś, więc... wszystkiego innego, co dobre ;)
Turning 30 is a big deal, but you sure don't look 30! What a sweet boyfriend to give you a camera! I just adore this beautiful white dress that you made! I think it looks amazing!
ReplyDeleteRebecca
www.winnipegstyle.ca
Wszystkiego najlepszego Klaro! Niech spełnią Ci się wszystkie marzenia, nawet te najmniejsze lub najbardziej skryte, a piękny uśmiech nigdy nie opuszcza <3 !
ReplyDeleteSukienka jest cudowna, bardzo do twarzy Ci w bieli! A przy okazji wielki szacun za jej stworzenie. JesteÅ› sukienkowym wymiataczem :3
sliczne zdjęcia! i jaki faaajny aparat!
ReplyDeletezapraszam na mojego nowego bloga :), pozdrawiam!
The dress looks absolutely lovely!! And Congratulations on turning 30!! Wow! Happy belated Birthday. I hope you had a fantastic day and lots of cake!
ReplyDelete