In the light

There are days like today, when I should be working hard and using all the time that I have for things that are considered productive --and yet I choose a different way of dealing with the world. And so today I spent the whole afternoon with one of the most important people in the world to me: with my Mum.

Sometimes, along the busy way of life that I lead like we all do, I tend to forget how essential it is to spend time with her on simple activities like drinking coffee, talking, taking walks, talking and more talking. If there is something we, the women of my family, have in common, it is the distinct ability to never cease telling out stories. My Grandma once told me a story from the times she and my Grandpa were young, and she was very aggravated at him for whatever reason, and she was telling him all the things she thought wrong, finishing it with a seriously irritated question: "why are you not saying anything?!" to which he promptly, albeit calmly replied "that's because you've already said everything there was to say, my dear". Let me tell you, our talkativeness is not in any way influenced by us being aggravated or otherwise. We just. Don't stop. Talking.

While that may be muddling to some, we find it the most attractive form of spending our time together. It is a truly unique relation in my life: to have someone with whom I can analyze and even overanalyze everything I need and more, to find new meanings and put new perspectives to work, to dream and achieve things together, just through the exchange of words.

In this way, more than any other I think, my Mum has taught me a lot. Some of the greatest things that I owe to her are passion, dedication and staying true to myself. I believe it is thanks to her way of raising me that I'm not afraid of trying new things, especially in the realm of arts and crafts. And even though she never taught me to draw or sew (she did teach me how to crochet and she was the one who first opened the world of photography to me, though), she was still inspiring the idea that I actually could do it if I wanted. And so, I did.



The older I get, the more I appreciate all that she gave me to make me the human being I am today. We had our rough patches, as all mothers and daughters do, but the feeling of closeness and the readiness to understand each other's point of view have always been there. And that, I think, is one of the most beautiful things to have in a relationship with anyone.


SÄ… takie dni, jak dziÅ›, kiedy, zamiast pracować do utraty tchu, wybieram chwilowÄ… wolność i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. DziÅ› spÄ™dziÅ‚am bardzo przyjemne popoÅ‚udnie z jednÄ… z najważniejszych osób na Å›wiecie: z mojÄ… MamÄ…. 

Czasami, w porywach szybkiego życia, które wiodÄ™, jak wszyscy, zapominam, jak niezmiernie ważne jest spÄ™dzanie z niÄ… czasu na prostych czynnoÅ›ciach: piciu kawy, rozmawianiu, spacerowaniu, rozmawianiu i rozmawianiu. JeÅ›li jest coÅ›, co charakteryzuje wszystkie kobiety w mojej rodzinie, mimo bardzo wielu cech, które nas różniÄ…, to szczególna umiejÄ™tność ciÄ…gniÄ™cia naszych opowieÅ›ci w nieskoÅ„czoność. 

Moja Babcia opowiedziaÅ‚a mi raz anegdotkÄ™ ze swoich czasów mÅ‚odzieÅ„czych, kiedy, jak Å›wieża mężatka, wygarniaÅ‚a coÅ› dÅ‚ugo i dokÅ‚adnie mojemu Dziadkowi. Jej ostatecznym argumentem na ogólnie zÅ‚y stan rzeczy, byÅ‚o poirytowane pytanie: "dlaczego Ty nic nie mówisz?!", na które Dziadek odpowiedziaÅ‚ z wrodzonym sobie spokojem, "kochanie, bo Ty już wszystko powiedziaÅ‚aÅ›". To nas nieźle podsumowuje. Nasza gadatliwość jest zresztÄ… niezmienna, niezależnie od nastroju. 

Chociaż niektórym trudno siÄ™ w tej gadaninie odnaleźć, dla nas jest ona centralnÄ… formÄ… kontaktu i spÄ™dzania razem czasu. Dla mnie to prawdziwie jedyna w swoim rodzaju relacja. Mam kogoÅ›, z kim mogÄ™ wszystko omówić, przeanalizować, znaleźć nowÄ… perspektywÄ™, zaplanować, wymarzyć i osiÄ…gnąć - i to wszystko w pojedynczej rozmowie, wyłącznie dziÄ™ki wymianie słów. 

To wÅ‚aÅ›nie w ten sposób nauczyÅ‚am siÄ™ od Mamy najwiÄ™cej. ZawdziÄ™czam jej umiejÄ™tność znalezienia w sobie pasji, oddania i pozostania w zgodzie ze sobÄ…. MyÅ›lÄ™, że to dziÄ™ki temu, jak mnie wychowaÅ‚a, nie bojÄ™ siÄ™ próbować nowych rzeczy, szczególnie w obszarach artystyczno-rÄ™kodzielniczych. I nawet, jeÅ›li nie miaÅ‚a jak nauczyć mnie rysować i szyć (za to nauczyÅ‚a mnie szydeÅ‚kować i otworzyÅ‚a przede mnÄ… Å›wiat fotografii), to zaszczepiÅ‚a we mnie wiarÄ™, że mogÄ™ sama spróbować i, jeÅ›li siÄ™ przyÅ‚ożę, to mi siÄ™ uda. Tak wiÄ™c robiÄ™ co jakiÅ› czas i wychodzÄ™ z takich doÅ›wiadczeÅ„ z kolejnymi umiejÄ™tnoÅ›ciami. 

Im jestem starsza, tym bardziej doceniam to, ile mi daÅ‚a, bym mogÅ‚a być tym czÅ‚owiekiem, którym jestem dziÅ›. MiaÅ‚yÅ›my trochÄ™ trudniejszych momentów, jak wszystkie matki i córki, ale Å›wiadomość bliskoÅ›ci i gotowoÅ›ci, by siÄ™ wzajemnie zrozumieć, zawsze byÅ‚y miÄ™dzy nami. A to, jak sÄ…dzÄ™, jedne z najpiÄ™kniejszych elementów każdej relacji. 

Dress: second hand 
Jacket: second hand/Sisley 
Belt: vintage 
Scarf: second hand 
Tights: nn 
Flats: Tamaris via Ambra
Bag: nn
Photos: Mum

13 comments

  1. dlaczego nie piszesz też po polsku :(?
    mój (i zapewne wielu ludzi) angielski jest dość mierny, i jeśli mam czas na dorwanie się do komputera jedynie wczesnym rankiem, gdy ledwie widzę z niewyspania oraz wieczorami, gdy moje zaburzenia wzroku wynikają ze zmęczenia, to nie mam siły na tłumaczenie tego, co piszesz ;(

    więc, z racji tego że nic nie rozumiem, napiszę jedynie, że zdjęcia są - jak zwykle - piękne. i to, w co jesteś ubraną na nich :)
    a Ty - szczególnie na drugim zdjęciu! - prześlicznie się uśmiechasz!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! Zdjęcia zrobiła tym razem Mama, a nie ma to jak zdjęcia Mamy.

      Już przetłumaczone!
      Obiecałam sobie wrzucić wczoraj post, a zdążyłam napisać tylko angielską wersję zanim padłam na twarz :).

      Piszę dwujęzycznie dlatego, że chcę utrzymać kontakt z angielskim, który bardzo lubię, a zdecydowanie zbyt rzadko go ostatnio używam, zwłaszcza do pisania. Poza tym przez te moje szyciowe wyskoki wyszło tak, że jakieś 2/3 czytelników bloga jest spoza Polski.

      Obiecuję bardziej się przykładać do polskich wersji!

      Delete
    2. bardzo dobrze, że się decydujesz na dwujęzyczność na blogu :)
      ja też kiedyś o tym myślałam, Lechu nawet pomoc przy tłumaczeniu oferował, ale uświadomiłam sobie, że część rzeczy jakie piszę po polsku jest zwyczajnie nieprzetłumaczalna na inny język, nooo ;P

      Zazdroszczę Ci relacji z mamą - ja z moją też mogę o wszystkim porozmawiać, wszystko przegadać, ale mojej mamie brakuje otwartości na świat, na nowe rzeczy, na branie się z życiem za bary, na robienie czegoś po swojemu, inaczej niż wszyscy (moja mama chciałaby, żebym już znalazła sobie stałą pracę w szkole, że po co mi logopedia, że po co mi blog, dlaczego jeszcze nie wyszłam za mąż? dlaczego jeszcze nie mam dzieci? bo ona mnie urodziła w moim wieku, dlaczegóż, no?).
      Dlatego często - choć dużo rozmawiamy - nie potrafimy się zrozumieć, bo ja jednak mam ciągoty w stronę tego, co nowe, chociaż jestem leniwa, bo trochę takiej bierności z mlekiem mamy wyssałam ;P


      Delete
  2. Zgadzam się, zgadzam! Fajnie, naturalnie wyglądasz :) Pięknie się uśmiechasz, bije od Ciebie taka pozytywna energia i spokój. Do tego fantastyczne zdjęcia i super pomysł na dwa ostatnie :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Elu, bardzo dziękuję, to niezwykle miłe, czytać takie słowa :).

      Delete
  3. fajnie wyglądasz, dwa razy denim, w dwóch wersjach :)
    za tydzień tez porozmawiam ze swoją mamą, huhu, miłego dnia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo to jest starsza i nowsza wersja tego samego systemu. Serio.
      ;)

      Delete
  4. What a beautiful post! And what you say is so true. I phone my mum every other day because we live too far apart to meet regularly, but I do so miss it just sipping coffee and chat without a telephone on my ear.
    love, ette

    ReplyDelete
    Replies
    1. That's true! I call my mum almost everyday, too, and it's a good thing we have don't have to pay for calling each other because otherwise the bills would've been enormous!

      Delete
  5. oj fajnie wyglÄ…dasz :))
    super zestaw

    ReplyDelete
  6. kazdy potrzebuje takich dni by odetchnac , moja mama rowniez jest dla mnie najwazniejsza na caluuutkim swiecie!

    ReplyDelete
  7. Na kontakty z rodzicami nie narzekam, ale tak naprawdę doceniłam moją mamę, kiedy sama też urodziłam dzieci ;)
    A zdjęcia i zestaw - super.
    pozdrawiam

    ReplyDelete